No coż wybieramy się pociiagiem ogólnie w kilkanaście osób ale jak zwykle łazimy swoją grupką przed meczem wlatujemy na murawę w kilka osób lecimy do kibiców gości ale oni nie są skorzy do awantury w przerwie meczu wyłazimy się przejść idziemy do sklepu a tu okrzyk chłop z Avii biegnie więc wjazd w chłopa bo miał na sobie zółto niebieską czapke ale z Avią nic wspólnego skopaliśmy chłopka na nasze nieszczęśćie zajechał radjowóz złapali mnie reszta uciekła jeden z naszych spierdolił w ślepą uliczke jak go psy nie złapali nie wiem k...a do dziś mnie zakuli w kajdanki wsadzili do poloneza i latali za innymi więc wykorzystałem okazje i spierdalałem na stadion w kajdankach na moje nieszczęście jakieś społeczniaki mnie złapali póżniej był dołek wpierdol wizyta na pogotowi zadbała o mnie matka tego pobitego typa ponieważ była lekarką i tak zakończyl się wyjazd na mecz Chełmianeczki dodam jeszcze że do puki mnie nie wypuścili krążyła legenda że zamkneli mnie za karton bananów który znikł spod sklepu pamiętam jeszcze że wtedy Chełmianka grała na starym stadionie Granicy
Jeśli już jestem w starych czasach przypomina mi się wielka awantura z psami jak Polonia Przemyśl przyjechała na koszykówke mnie zawineły psy a drugi koleżka uciekł wraca pies zdyszany po kilku minutach i mówi musiał być stąd bo znał każdy zakamarek do dziś się z tego śmieje pies był cały w błocie z mordy mu spływało błoto bo wpierdolił się na nasz ukochany teren bagnisty
Fanatyk, ale z tymi kajdankami to ładnie dałeś, dobry numer wykręcileś Ale by była faza jakbyś dotarł na sektor. Chłopaki rozkuli by Cię jakimś sposobem. Apropo tego schlapanego milicjanta też ładna faza, pewnie koleżka prowadził go po najcieższych zakamarkach jak przygonił cały obryzgany "łajnem" ^^:>
Fanatyk, ale z tymi kajdankami to ładnie dałeś, dobry numer wykręcileś Ale by była faza jakbyś dotarł na sektor. Chłopaki rozkuli by Cię jakimś sposobem. Apropo tego schlapanego milicjanta też ładna faza, pewnie koleżka prowadził go po najcieższych zakamarkach jak przygonił cały obryzgany "łajnem" ^^:>
Byłem już przy bramie stadionu a wszystko przez wymysły jednego z Kolegów on zawszę i wszędzie widział wroga do tej pory mu to zostało
_________________ A.C.A.B.
BZN
Dołączył: 15 Lut 2010 Skąd: ESTADIO ZA CUKROWNIA
Wysłany: Czw 18 Lut, 2010
W NIEDLUGIM CZASIE PO WYJEZDZIE DO BYTOMIA PRZYSZEDL CZAS NA WYCIECZKE DO BIALEGOSTOKU A ZE ZAWSZE WIECEJ PRZYGOD JEST JAK PODRUZUJE SIE KOLEJA NO TO SAM WYBRALEM SIE TAM-MOZE I JAKIES PRZECZUCIE -WSZYSCY CZEKALI NA AUTOKAR,KTORY OSTATECZNIE NIE WYPALIL.PRZESIADKA NA WSHODNIM W WAWIE I POSPIECH DO BIALEGO.DWORZEC KONKRETNIE OBSTAWIONY PRZEZ JAGE-WIEKOWO I ILOSCIOWO.KIEDY WYSIADLEM Z POCIAGU.PODBIJA TYP I ZAGADNAL MNIE CZY NIE JECHALI TYM POCIAGIEM KIBICE-SZYBKA ODPOWIEDZ I RAZEM Z NIMI UDALEM SIE W KIERUNKU STADIONU.GRUPA MOCNYCH WRAZEN ZOSTALA PRZED STADIONEM I WYPATRYWALA JAKIS AUT LUB AUTOKARU Z LUBLINA.JA WBIJAM SIE NA STADION I WIDZE ROZGRZEWAJACYCH SIE NASZYCH IDOLI. W CHWILI PRZECHODZENIA KOLO SEKTORU JAGI KTOS WOLA MNIE PO KSYWIE Z BOISKA ;SIEMASZ CO SLYCHAC ,GDZIE RESZTA CHLOPAKOW?CHWILA DEKONCENTRACJI,PODSZEDLEM DO NIEGO ZAMIENILISMY KILKA SLOW I POSZEDLEM ZAJAC MIEJSCE OBOK KLATKI DLA PRZYJEZDNYCH-DO SRODKA OCHRONIARZE NIE CHCIELI MNIE WPUSCIC.OWYM PILKARZEM BYL LUBELSKI STRANIERI BRZOZA.MOTOR PRZEGRYWAJAC DWA ZERO WYGRYWA MECZ 3-2 A NASZ BOHATER STRZELA DECYDUJACA BRAMKE W 88 MINUCIE.PO MECZU TYLKO SPOJRZENIA ZE STRONY GOSPODARZY I W ZAJEBISTYM HUMORZE WRACAM TA SAMA DROGA DO KOZIEGO GRODU I UKOCHANEJ BERZY.
_________________ GLOSNE:MOTOR Z LUBLINA TO KAWAL JEST ...RKSU-SPIEWANE PRZEZ KIBICOW DRUZYNY PRZECIWNEJ TO JEST TO ZA CZYM TESKNIE......
Był rok 84 może 85 mecz w Wawie miałem wtedy odpowiednio 15-16 lat wiem że nasz Motorek przegrał wtedy 2-1.Jedziemy w kilka osób z osiedla Rury a dokładnie Głęboka Narutowicza Nadbystrzycka .Wyjazd pociągu 6 z minutami rano my zaopatrzeni dzień wcześniej w kilkanaście butli WINO-marki wino-przypomnę tylko że bardzo modny napój tamtych lat idziemy na dworzec przez park opróżniając je wszystkie po drodze.Na dworcu zaskoczenie dla nas bo chłopaków z Motoru już kilkudziesięciu kilku z nich podbija do nas pytając :skąd jesteście: odpowiedż że zLublina z Centrum to ok bo myśleli jak się póżniej okazało że ze świdnika.W pociągu jak zwykle dobra zabawa .Mecz o godzinie 17 .Co robimy hasło wysiadamy stacja Dęblin.Jest przed godziną dużo przed idziemy do sklepu po zapasy.Wszystko pozamykane.Wreszcie trafiamy otwarty sklep stajemy wszyscy w kolejce i słyszę poproszę 10,15 ,20 to znowu 10 oczywiście chodzi o perełke a tu jeden z nas mówi do ekspediętki pani da mi dwie bółki wszyscy jak byliśmy w środku jebne...iśmy śmiechem aż mu się głupio zrobiło i dokupił jeszcze parę piw.Tak zaopatrzeni udajemy się spowrotem na dworzec.Z Dęblina ruszamy pociągiem do ...Radomia.A tam to już się trochę działo.Na dzień dobry pogoń z pociągu za kilkoma radomiakami którzy spacerowali nic nieświadomi naszej wizyty po dworcu w swoich barwach.Ja siedziałem w przedziale bo niewiedziałem o co chodzi i widziałem tylko przez okno.Od nas wyleciało nie przesadzając ze 100 chłopa i poszli w miasto za tamtymi.Po około 10 minutach wszyscy biegiem wrócili do pociągu.Powód niebiescy z miasta ruszyli na dworzec.Zatrzymano pociąg i kontrola każdego.Podchodzą do mnie i każą dać legitymację.Jeden czyta patrzy i mówi coś do drugiego-myślę k...wa skręcą mnie-ale się mnie pytają czy mam kogoś z rodziny w radomskiej milicji odpowiadam że tak chociaż nic mi do tej pory nie wiadomo to przepraszamy i już dali spokój z kontrolą.Wreszcie wawa .Na centralnym Legia w kilku chłopa się na nas napina ale dworzec dobrze obstawiony przez zomo niebieskich i ch...j wie przez kogo jeszcze.Przypomnę że już z Legią nie było tak dobrze.Na meczu spokój z obustronną wymianą bluzg.Powrót do domu prawie spokój gdyby nie konduktor .W Pilawie postój i Legia na peronie czai się na nas.Konduktor panika wszyscy na podłogę będą rzucać kamieniami kierowniku ratunku tak krzyczał a to nasi byli którzy wybrali inną drogę powrotną do Lublina.Ogólnie wyjazd super .Teraz mając ponad 40 dychy jest co wspominać dzięki za temat.
_________________ żyj kochaj szalej i nie myśl co będzie dalej-ja wiem TYLKO MOTOR
A ja mam pytanie do tych co pamiętają jeszcze 2 ligę, pamiętam że to był mój pierwszy mecz. Motor grał wtedy na Lubliniance i mecz zakończył się wynikiem bodajże 1:1, a po meczu był jakiś taki dziwny pochód kibiców Motoru ze śpiewem na ustach przez Saski i chyba Lipową (ogólnie najkrótszą drogą, tak mi się wydaje) na Zygmuntowskie. Jakoś tak mniej więcej na wysokości Graffitti wszyscy się zatrzymali, a jeden z Motorowców wszedł na jakieś schody czy coś i stojąc na takim podwyższeniu krzyczał coś do wszystkich, nie wiem co, bo z chłopakami byliśmy jakoś na końcu tego pochodu, poza tym miałem wtedy może z 10-12 lat (czyli dziecko) i nie wiedziałem o co chodzi. I teraz pytanie: czy ktoś pamięta o co w tym pochodzie chodziło, po co cała grupa się wtedy zatrzymała i co to w ogóle była za akcja? My zaraz z kolegami się zawinęliśmy do domu (mnie złapały kanary i dali mi ten ich śmieszny mandat - 10-12 letniemu dziecku!!!) i nie wiem co było dalej. Było to mniej więcej z 15 lat temu, nie pamiętam dokładnie, ale na 100% była to druga liga i remis na Wieniawie.
Dokładnie był to mecz derbowy o którym wspomina FanTomas. Ogólnie rzecz ujmując pochód zmierzał w kierunku hali MOSiR i tam też się zakończył. Celem był bodajże protest skierowany przeciwko ówczesnemu zarządowi. Starość nie radość, młodość nie wesele - więc mogę się mylić
do krzysiekm po tej Legi był wyjazd do Sosnowca mecz 1-1 może pamiętasz ja byłem młody wtedy kibice Motoru mnie ózenili pociągu konduktor uwieżył część Zagłębią jeszcze trzymało z nami anie z Legią i pamiętam i zajebistą gościnę na Myślenicach a póżniej się losy potoczyły że ministerstwo sprawiedliwości załatwiło mi tam kilka lat sanatorium i z wieloma dz temu meczu utrzymuję kontakty pozdrawiam STARĄ WIARĘ
_________________ żyj kochaj szalej i nie myśl co będzie dalej-ja wiem TYLKO MOTOR
a czy ktoś pamięta mecz z Wisłą Krk? który to był rok? 94?
Pamiętać pamięta tylko co do daty albo 93 albo 94 rok. Chyba jednak 94. Pamiętam też że dużo z Wisły kibiców nie było ok 20-30 osób. Wtedy jeśli dobrze pamiętam odwalili jakąś pieśń(chyba chcieli cieplejszych klimatów z nami). Jeżeli słabo pamiętam poprawcie mnie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach